Dużo osób smęci że Norco to zło, bo się gnie, jest miękka itp. Ale z tego co pojeździłem na niej to przy odpowiednim ustawieniu dampera jest do wszystkiego. W szczyrku byłem niestety tylko raz, ale zbierała wszystko co miała zebrać, na okolicznej trasce FR działa bez zarzutu, w mieście po schodach jadę jak po prostej drodze. Jak dla mnie bardzo solidna, z dobrą pracą i raczej ciężko będzie mi ją zajechać. Jest naprawdę sztywna, jako że to rozmiar S to łatwa w prowadzeniu, choć niektórym może to przeszkadzać. Wymieniłem łożyska zaraz po jej kupnie, więc nic nie trzeszczy, ani nie puka. Jedną z jej wad jest lakier, który łatwo się rysuje, dlatego póki twoje Norco jest w dobrym stanie to polecam obklejenie go jakąś folią bezbarwną, albo czymś takim. Druga wada to sztyca i siodełko, już teraz nie tak często, ale na początku strasznie ciorałem siodłem po oponie przy większym ugięciu. I na koniec, przydałby się jakiś błotnik zrobiony z głową, bo przy jeździe w błocie itp. damper bardzo łatwo się brudzi. Jak masz jakieś konkretne pytania to pisz, bo pewnie wiele rzeczy pominąłem.
batmanmen, a co Ty masz do powiedzenia? Generalnie zajebista generacja ram, szkoda tylko, że po Team DH 2004 żadna nie ma tak radykalnego ustawienia geometrii. adrian22 - ile Cię wyszły łożyska?
rama jest ewidentnie przeznaczona do downhillu, charakterystyka mocno progresywna, czyli na początku bardzo czuła, wybiera wszystkie szczegóły, na końcu nie do dobicia. Przy zmianie skoku na mniejszy, czyli równocześnie utwardzeniu tylnego zawieszenia jest po prostu bajka. Ważę 90kg i oczekuje niedobijającego sprzętu. Niestety, ale podczas typowego skakania, zwijmy to dropeką rama jest zbyt miękka na początku. Co z tego, że nie dobija jak przy dropie 2-3m pierwsze 15cm bez oporu się ugina, dopiero reszta poważnie zatrzymuje ridera - jak by nie patrzeć ideał dla DH. Czepiając się to jest trochę za krótka. Podczas dużych skoków boje się ze wylecę przez kierownicę, bo ręce mam prawie prostopadłe do podłoża. Dlatego muszę się mocno do tyłu wypinać. Co za tym idzie średnia praca nóg a bardziej kręgosłupa. Poza tym jak na razie nie jestem w stanie jej zrobić krzywdy. Mocarna, ciężka, solidna konstrukcja. Mam około roku i jestem z niej cały czas zadowolony. Nic nie skrzypi, telepie itd. Dobry sprzęt.
Osobiście mi ta krótkość nie przeszkadza. Może to już przyzwyczajenie, ale na dropach czy w górach daję rade i nawet z Monsterem nie mam uczucia "lotu przez kiere". I popieram, rama mega pancerna, ale co do zawieszenia to przydałyby mi się jakieś wskazówki, najlepiej na priv, bo przy mocniejszym lądowaniu potrafiłem ją dobić dwa czy trzy razy. Aaa i zgadzam się z tym że jest bardzo czuła, osobiście mi to na dropach itp. bardzo odpowiada, patrząc na to że Monster też jest baaardzo czuły.
Ale to taka regulacja jak u mnie w '04 - mocowaniem dampera, przy okazji zmieniając wysokość suportu? Piekne w tej ramie jest to, że ma tyle lat i współczesne kąty...
@Snusmumriken "Ale to taka regulacja jak u mnie w '04 - mocowaniem dampera, przy okazji zmieniając wysokość suportu?" Tak, to właśnie ta regulacja. Dlatego ja często jeżdżę z podwyższonym suportem (czyli kąt gł.ramy bardziej prostopadły do podłoża) raz dlatego, że pedały są wyżej bo czasem haczę, dwa podczas lądowania na tylne koło przedni amortyzator dostaje takiego kąta, że mam obawy żeby nic nie pękło. Przy takim ustawieniu ten kąt jest nieco przyjaźniejszy. Jestem w trakcie właśnie wymiany ślizgów w 888 2009 RC3. Prawdopodobnie przez takie lądowania na tył, przez duży kąt główki ramy, która nie pozwala pracować przedniemu amortyzatorowi tylko większość obciążenia idzie na golenie, półki i ślizgi, właśnie zostałem zmuszony do ich wymiany.
@adrian22 Co do dobijania, to albo mocniejsza sprężyna (550) albo zmień mocowanie dampera na 8.2". Albo nie masz w damperze odbojnika i nawet jak delikatnie zamkniesz damper to słyszysz stuk. Może także być zbyt słabe ciśnienie w komorze wyrównawczej dampera. W dhx5 właśnie regulując objętość tej komory, czyli ciśnienia, reguluje się kompresje dobicia. A w praktyce to nigdy tego nie robiłem.
Odbojnik mam, przy wadzę 80kg mam sprężynę 450 i Fox niedawno był w serwisie. Jak na razie nic się z nim nie działo. Może pobawię się ze zmianą mocowania, w sumie odkąd ją mam to cały czas miałem na 9 calach.
@Snusmumriken czułość na dropach jest bo lubię mieć miękko wszędzie. Z resztą tak mi się jakoś wygodniej jeździ.
@batmanmen o ile dobrze widzę to u Ciebie też jest dhx5. Ile masz ciśnienia w komorze powietrznej? I w końcu kiedy jest trudniej dobić damper, bo każdy mówi mi co innego. Kiedy ta komora jest zakręcona czy wykręcona? Mi się wydaje że wtedy gdy zakręcona, ale nie jestem pewien.
Ja przy 75kg w kasku miałem 350lbs sprężynę i dało się ustawić 5th elementa tak, żeby raczej nie dobijał. Co do DHXa - zmniejsz na maxa komorę bottom out, ja w swoim specjalnie przy serwisie zatopiłem płyciej pływak, żeby wyjść z regulacją bottom outa poza skalę - teraz trudniej go dobic. Jak nadmuchasz tam dużo powietrza, to straci na czułości w całym skoku.
Co do ślizgów bardzo ciekawa teoria, ale przecież jest dużo ram teraz, które mają główkę 63st. i mniej [Summum Barrela? ] i nikt nie robi z tego kłopotu. Ja jeżdżę ostatnio na niższym ustawieniu i mi się podoba.
ta, mam dhx5. Ciśnienia powinno być max 125psi. Ile mam to nie wiem, ale raczej mniej bo się ostatnio bawiłem i nieco spuściłem. Kręcąc Bottom-out w stronę ruchu wskazówek zegara zwiększasz kompresje dobicia. "turn the knob all the way clockwise for the most bottom-out resistance and counter-clockwise for the least." Czyli kiedy jest dokręcona będzie mniej dobijać.
@Snusmumriken Wszystko się zgadza. Nikt nie powiedział ze wymiana ślizgów to oznaka złego sprzętu, to zwykły serwis. Rower o którym piszesz jest do DH. Jeśli chodzi o kąt główki ramy to w downhillu nie ma bata, muszą być małe kąty, dzięki czemu rower się dobrze prowadzi. Po prostu przy takim kącie rower dużo wybacza, przy dużej prędkości jest bardziej sterowny. Rzekłbym kierownica sama się prostuje a byle kamień nie wybije jej z rąk.
Ja wyklepałem ślizgi skacząc z płyt na wysokości 1.5m z płaskiego na płaskie przy prędkości może 10km/h. I tak w kółko dzień za dniem. Miałem luzy i one się jeszcze bardziej powiększyły.
Podsumowując moją teorie, jak szybka jazda to mały kąt główki, jak wolniejsza ale za to dużo skoków to większy kąt. To jest mój kompromis.
wiecie co jeszcze mnie denerwuje, wysoka główka ramy albo krótkie golenie w moich 888. Ja mam zamocowane golenie w półkach u góry bez nawet milimetrowego zapasu a na dale co do mm równo z kreską "min". Lipa z jakąkolwiek regulacją...
Trzeba przyznać że główka jest bardzo duża/wysoka. Nie wsadzałem tu nigdy 888, to nie mam porównania, ale jak widać w Monsterze mam jeszcze dość spory zapas, chociaż trzeba podkreślić to że mam go na maxa zniżonego.
Starszy Boxxer na niskiej półce wszedł, Shiver miał sporo zapasu, 888 trochę stykowo... teraz jak sobie szukam amora, to przynajmniej 20cm sterówka albo 16.5 i zintegrowany mostek... np nowego Boxxa ciężko takiego dorwać.