Jeden woli córkę, drugi teściową. Ja też jestem za platformami, bo zawsze można sobie tupnąć na zakręcie, kiedy się już wszystko ślizga.
Są jednak takie chwile, kiedy zapieprzam w dół i tuż przed wybiciem, ale jakimś nieco większym progiem sprawdzam w ostatniej chwili czy podeszwy dobrze chwyciły te kolce na platformach i czy aby czasami nie ześlizgnie mi się stopa przy lądowaniu. Wiem, że w pedałach zatrzaskowych miałbym większą pewność, Oczywiście do czasu kiedy nie trzeba podjąć ewakuacji w sytuacji krytyczniej. Wtedy trudniej się wypiąć.
Póki co złotym środkiem są buty five ten i platformy w ostrymi pinami. To nic, że krwawią czasami łydki, ale to jest póki co dla mnie złoty środek. Moim zdaniem do ciężkiego full'a zatrzaskowe trochę mniej pasują, ale to jest tylko moje widzi misie.