Nie mówie tutaj o skillu, bo wiadomo każdy ma inne priorytety i lubi latać różne rzeczy - dla mnie bike to jedynie odskocznia od dechy i przy niej rower zostawiłbym lata świetlne ode mnie, dlatego nie mam parcia, żeby za wszelką cenę lecieć milion km/h w dół albo latać kilometrowe hopy, bardziej mi chodzi o to że u nas w Brzesku tylu ludzi ma zajebiste maszynki z których w ogóle nie korzysta
Niby rozumiem a jednak nie do końca.. Każdy jeździ jak chce i co chce, mało mnie interesuje na czym i jak jeździ Brzesko, czy to na streetfighterach z duro w lesie czy na węglowych v10 z boxem wc po mieście.. Jeżdżę jak chce, złożyłem rower bo brakowało mi tej zajawki od dwóch lat. Nie kminie tego żalu chłopaków, którzy fakt faktem, jeżdzą, ale przeszkadza (powiedzmy) im to, że ktoś kto ma inny rower niż markeciak nie jest codziennie w lesie i co weekend w górach. Róbmy to dla zajawki, nie czepiajmy się siebie i świat będzie piękniejszy